Maj i czerwiec w pomidorowym kalendarzu minęły mi bardzo szybko, chociaż z przygodami.
Ostatnia sobota kwietnia nie należała do przyjemnych wiosennych dni. Całe przedpołudnie padał drobny deszczyk, było chłodno i wiało. Na szczęście w szklarni nie wieje i nie pada, a temperatura też nieco wyższa niż na zewnątrz. Sadzonki pomidorów szklarniowych już od tygodnia hartowały się stojąc w doniczkach w szklarni, więc nadszedł czas sadzenia.
Początek kwietnia przywitał nas piękną wiosenną pogodą – zgodnie z nazwą miesiąca rozpoczął się bujny rozkwit wszelkich wiosennych krzewów i kwiatów. Dla hodowców pomidorów czas na kolejny krok na uprawowej ścieżce – pikowanie.
W tym roku postanowiłam posiać pomidory tydzień wcześniej niż zwykle, czyli 9-marca. Klimat mamy cieplejszy, co sprzyja uprawie pomidorów, wiosna chyba przyjdzie szybciej, więc w sobotę zabrałam się za żmudne ale miłe zajęcie.
Pogoda nadal zimowa, przynajmniej w nocy, gdy temperatura sięga około O st.C, więc mam czas na czytanie książek przyrodniczych i ogrodniczych.
Każdego roku od marca do października rodzina Cavazza Borghese zaprasza do odwiedzenie swojej posiadłości na wyspie na jeziorze Garda. Dostępne zwiedzającym są 2 apartamenty w neogotyckim palazzo zamieszkałym przez rodzinę właścicieli oraz znakomicie utrzymany włosko-angielski ogród i park.
Rok 2018 okazał się rokiem wybitnie pomidorowym. Rozpoczął się pod koniec lutego od wysiewu pomidorów szklarniowych i trwa nadal.