Tegoroczny lipiec nie rozpieszcza nas nadmiarem słońca tak lubianego przez pomidory i ich hodowców.
Wczoraj wychodząc do ogrodu pomiędzy kolejnymi burzami zauważyłam, że dojrzewają pierwsze pomidory. W tym roku najszybszy okazał się pomidor koktajlowy Sungold Plantico oraz Micro cherry Kiepenkerl.
Wreszcie minęły nocne przymrozki i pogoda ustabilizowała się na tyle, że nadeszła pora przeprowadzki pomidorów z parapetów okiennych na grządki ogrodowe.
W majowy weekend porzuciłam na kilka dni doglądanie mojej hodowli pomidorów, walkę z rosnącymi bujnie chwastami oraz chorobami grzybowymi drzewek owocowych i wybrałam się na wycieczkę do Saksonii. Ta oddalona o 2 godziny jazdy od Polski kraina obfituje w liczne zamki, pałace i oczywiście ogrody.
Dwa tygodnie temu przesadzałam siewki pomidorów z palety rozsadowej do doniczek. Dzisiaj niektóre z nich mają już ponad 20cm, a ja się martwiłam, że za późno zostały posiane. W kuwetach rozsadowych zrobiło się gęsto. Większość sadzonek ma już swoje podpórki mikro-paliki z bambusowych patyczków do szaszłyków ( do grilla się raczej nie przydadzą przy tych temperaturach).
Tradycyjnie w sobotę, bo potrzeba na to całego dnia, zabieram się do pikowania siewek pomidorów z palety rozsadowej do doniczek.
Wiosna. Dwa tygodnie po wysiewie siewki pomidorów mają po około 4cm i zaczynają wykształcać liście właściwe. Skiełkowało 80% nasion, więc część sadzonek rozdam jak co roku znajomym.
Po wielu zimowych miesiącach pełnych teoretycznych, a potem również praktycznych przygotowań do pomidorowego sezonu wczoraj nastąpił ten dzień.
Po 5 dniach od wysiania wykiełkowały pierwsze nasiona pomidorów szklarniowych, czyli Sungold. W następnych dniach pojawiły się siewki pozostałych odmian. Moja domowa hodowla odbywa się na wschodnim i południowym parapecie okiennym. Niestety pochmurna pogoda nie sprzyja prawidłowemu wzrostowi siewek, które nadmiernie się wyciągają w kierunku światła, są blade i rachityczne.
W tym roku postanowiłam po raz pierwszy zastosować doświetlanie rozsady.