Lato to nie tylko czas ogrodowych żniw. To także pora podróży, podczas których zawsze staram się odwiedzić jakiś piękny ogród lub park. Jednym z takich ogrodów otoczona jest Villa Gamberaia w Settignano, zbudowana na wzgórzach położonych tuż za Florencją. To miejsce trochę inne niż większość toskańskich willi udostępnianych turystom. Samej willi nie można zwiedzać – dla odwiedzających otwarty jest ogród. I właśnie dla niego warto tutaj przyjechać. Dla miłośników ogrodów Villa Gamberaia jest prawdziwą gratką.

Najlepiej zaplanować wizytę rano. Tak właśnie zrobiłam i zdecydowanie polecam tę porę. Kiedy zwiedzających jest jeszcze niewielu, można spokojnie spacerować pomiędzy fontannami, basenami, kwiatami i starannie formowanymi żywopłotami. Nie trzeba się spieszyć. Można zatrzymywać się przy kolejnych fragmentach ogrodu, oglądać kompozycje z różnych stron, fotografować i po prostu delektować się tym miejscem.

Villa Gamberaia – ogród, który powstawał przez stulecia

Panorama Florencji
Widok na Florencję

Villa Gamberaia leży w Settignano, na wzgórzach górujących nad Florencją i doliną Arno. Ogród nie jest ogromny, jednak został zaprojektowany w taki sposób, że podczas spaceru wydaje się znacznie większy. Poszczególne jego części tworzą osobne przestrzenie, które odkrywa się stopniowo.

Ważny etap w historii Gamberaii związany jest z florencką rodziną Capponi. Na początku XVIII wieku ogród otrzymał formę, która stała się podstawą jego późniejszego rozwoju.

W 1854 roku posiadłość została sprzedana przez ostatniego przedstawiciela tej gałęzi rodziny Capponi. Kolejny bardzo ważny okres rozpoczął się w 1896 roku, kiedy Villa Gamberaia trafiła w ręce rumuńskiej księżnej Jeanne Ghyki. Wspólnie z ogrodnikiem Martino Porcinai przekształcała ogród, zwracając szczególną uwagę na kompozycję, kwiaty i kolory. To właśnie wówczas dawny ogród warzywny został zamieniony w jeden z najbardziej charakterystycznych elementów Gamberaii – parterre d’eau, czyli wodny parter z czterema prostokątnymi basenami.

Dzisiaj jest on jednym z tych widoków, które najbardziej zapadają w pamięć.

Ogród podzielony na zielone wnętrza

Villa Gamberaia pokazuje, jak wiele można osiągnąć na stosunkowo niewielkiej przestrzeni. Zamiast jednego rozległego widoku mamy tutaj serię kolejnych ogrodowych wnętrz.

Ogrodowa grota
Grota

Jedną z głównych osi tworzy aleja cyprysowa prowadząca w stronę willi. Równolegle rozciąga się długi trawnik, który dawniej pełnił funkcję pola do gry w kule. Druga oś przecina ogród ze wschodu na zachód i prowadzi w stronę dekoracyjnej groty – cabinet de rocaille. Dalej znajdują się między innymi limonaia, czyli budynek przeznaczony niegdyś do zimowania cytrusów oraz formalny parter w stylu francuskim.

W kolejnych częściach pojawiają się rzeźby, kamienne urny, popiersia przedstawiające cztery pory roku, groty i dekoracje umieszczone na murach otaczających ogród. Są nawet bardziej nietypowe elementy: ozdobna ptaszarnia i niewielka garenna, przeznaczona niegdyś dla królików.

To właśnie takie szczegóły sprawiają, że spacer nie sprowadza się do przejścia główną alejką i zrobienia kilku zdjęć. Co chwilę pojawia się coś nowego.

Woda, żywopłoty i kwiaty

Najbardziej charakterystyczne dla Villa Gamberaia jest zestawienie bardzo precyzyjnej architektury roślinnej z wodą.

Formowane bukszpany, cisy i cyprysy tworzą ściany, obramowania oraz geometryczne figury. Między nimi znajdują się zbiorniki wodne i fontanny. Spokojna tafla basenów odbija błękit nieba, drzewa i otaczające je żywopłoty, dzięki czemu ogród zmienia się wraz ze światłem.

Villa Gamberaia
Woda i żywopłoty

W kompozycji wykorzystano przede wszystkim typowe dla włoskich ogrodów cyprysy, bukszpany, cisy, drzewa cytrynowe i oliwne, a bardziej formalne struktury uzupełniają między innymi lawendy, irysy i róże.

I chyba właśnie połączenie tych dwóch światów spodobało mi się tutaj najbardziej. Z jednej strony wszystko jest uporządkowane: osie widokowe, przycięte żywopłoty, geometryczne baseny. Z drugiej – są kwiaty, woda, światło i widoki otwierające się pomiędzy zielonymi ścianami. Ogród nie sprawia przez to wrażenia sztywnego.

Ogród, który warto zwiedzać powoli

Ogrody Zacisza
Villa Gamberaia

Villa Gamberaia nie jest miejscem, które trzeba „zaliczyć”.

Wręcz przeciwnie. Najwięcej przyjemności daje powolne przechodzenie z jednego fragmentu ogrodu do drugiego. Raz idzie się wzdłuż wysokiego żywopłotu, chwilę później staje przy fontannie, potem wychodzi na otwartą przestrzeń, z której ponad zielenią widać toskański krajobraz i Florencję.

Dlatego polecam przyjechać tutaj rano, możliwie wcześnie. Przy niewielkiej liczbie odwiedzających miałam niektóre ogród dla siebie. Wtedy najlepiej widać, na czym polega urok tego miejsca – nie tylko na poszczególnych roślinach czy zabytkowych elementach, lecz na samym spacerze pomiędzy kolejnymi zielonymi wnętrzami.

Dla mnie właśnie możliwość spokojnego przechodzenia pomiędzy fontannami, kwiatami i żywopłotami była największą przyjemnością podczas wizyty.

Czy warto odwiedzić Villa Gamberaia?

Jeżeli podczas pobytu we Florencji interesują Cię wyłącznie najważniejsze zabytki miasta, Gamberaia zapewne nie znajdzie się na pierwszym miejscu listy. Jeśli jednak tak jak lubisz ogrody, zdecydowanie dopisz ją do planu.

Ja pojechałam tam latem i poranny spacer po Villa Gamberaia był jednym z tych momentów, kiedy nie miałam ochoty nigdzie się spieszyć. Chciało się po prostu iść dalej, zajrzeć za kolejny żywopłot i sprawdzić, co projektanci ogrodu ukryli za następnym zielonym zakrętem.

Informacje praktyczne

Ogrody Villi Gamberaia są udostępniane zwiedzającym codziennie od 9-18. Zalecana jest wcześniejsza rezerwacja biletu. Włoskim zwyczajem willa i jej ogród bywa wynajmowany na na prywatne imprezy np. wesela i wtedy ogród jest zamknięty. Na stronie willi jest aktualny kalendarz i dostępne dni zwiedzania. Dla osób przyjeżdżających samochodem przed willą dostępny jest parking. Cena biletu wstępu wynosi 20e.