Rośliny lecznicze towarzyszą człowiekowi od wieków. Zanim powstały współczesne leki, ludzie szukali pomocy w naturze, wykorzystując liście, kwiaty, korzenie i owoce. Dziś zainteresowanie ziołolecznictwem powraca, a wraz z nim potrzeba rzetelnej wiedzy o właściwościach roślin i zasadach ich bezpiecznego stosowania.
Książka „Wielki zielnik roślin leczniczych” Gérarda Debuigne’a i Francoisa Couplan’a Wydawnictwa Jedność to propozycja dla tych, którzy chcą lepiej poznać rośliny wykorzystywane w fitoterapii. Może zainteresować zarówno miłośników ogrodnictwa, jak i osoby zbierające zioła podczas spacerów po łąkach i lasach.
Rośliny, które znamy, ale nie zawsze doceniamy
Wiele roślin leczniczych rośnie tuż obok nas. Spotykamy je na rabatach, trawnikach, przy drogach i na nieużytkach. Część uprawiamy jako rośliny ozdobne lub przyprawowe, nie zastanawiając się nad ich innymi właściwościami.
Dla ogrodnika to szczególnie ciekawy temat. Ogród czy działka może być i bardzo często jest miejscem uprawy roślin zielarskich.
Tradycja i współczesna wiedza
Czytając książki o ziołolecznictwie, zawsze staram się korzystać z publikacji opartych na sprawdzonej wiedzy naukowej. Tak własnie jest w przypadku ” Wielkiego zielnika” Autorzy książki to lekarz specjalista fitoterapii i żywienia Gerard Debuigne oraz François Couplan – etnobotanik, specjalista w zakresie tradycyjnego wykorzystania roślin dzikich i uprawnych.

Połączenie sił obu autorów zaowocowało powstaniem leksykonu zawierającego opisy 100 roślin leczniczych, w większości występujących w naszym klimacie i łatwo dostępnych.
Wielki zielnik – od arniki po żywokost
Każda roślina zielarska jest dokładnie opisana. Od wyglądu, przez zawartość substancji czynnych, działanie, zastosowanie po dokładne zalecenia jak bezpiecznie stosować. Autorzy zwracają szczególną uwagę właśnie na bezpieczeństwo stosowania – przy gatunkach toksycznych umieszczono informację o ograniczeniach stosowania lub możliwych skutkach ubocznych.
Czytelnicy, którzy jak ja lubią wiedzieć więcej o roślinach zielarskich, znajda w opisie każdej rośliny ciekawostki historyczne.
Czy warto mieć tę książkę w biblioteczce ogrodnika?
Lubię książki, które pozwalają lepiej poznać rośliny rosnące w ogrodzie i jego otoczeniu. „Wielki zielnik roślin leczniczych” podejmuje temat, który łączy botanikę, ogrodnictwo i historię wykorzystywania roślin przez człowieka.
To pozycja, po którą warto sięgnąć, jeśli interesujemy się ziołami i chcemy poszerzyć swoją wiedzę o ich zastosowaniu. Może też zainspirować do założenia niewielkiej rabaty zielarskiej, na której obok popularnej mięty, melisy czy szałwii znajdą się inne przydatne gatunki.
Wielka zaleta: niezwykłe fotografie
To, co zdecydowanie wyróżnia tę książkę, to jej strona ilustracyjna. Każdej z 100 opisanych roślin poświęcono rozkładówkę. Po lewej stronie znajduje się plansza fotograficzna, a po prawej szczegółowy opis.
Fotografie autorstwa Pierre’a i Délii Vignes przedstawiają całe rośliny oraz ich poszczególne części: liście, kwiaty, owoce czy korzenie. Dzięki temu książka ma również wartość atlasu botanicznego.
Praktyczne informacje dla miłośników ziół
Oprócz opisów poszczególnych gatunków znajdziemy w książce przepisy na napary, wywary, nalewki i kompresy. W końcowej części zamieszczono praktyczny poradnik dotyczący zbierania, suszenia i przechowywania ziół. Przydatne są również indeksy nazw roślin i dolegliwości, ułatwiające odnajdywanie informacji.

Mimo to uważam, że jej największym atutem jest połączenie pięknego albumu przyrodniczego z użytecznym kompendium wiedzy zielarskiej. To książka, którą można przeglądać dla przyjemności, a później wielokrotnie do niej wracać, szukając informacji o konkretnych roślinach.
„Wielki zielnik roślin leczniczych” polecam przede wszystkim miłośnikom roślin, ogrodnikom i pasjonatom zielarstwa. Ze względu na staranne wydanie, jak zawsze w publikacja Wydawnictwa Jedność, będzie również dobrym pomysłem na prezent dla osoby zainteresowanej przyrodą.
Dodaj komentarz