Czy można być jednocześnie biologiem i poetą? Okazuje się, że tak, a najlepszym dowodem jest Urszula Zajączkowska i jej książka „Patyki, badyle” wydana przez Wydawnictwo Marginesy. To jedna z tych książek, które trudno przypisać do konkretnego gatunku literackiego. Nie jest typową książką popularnonaukową o roślinach, choć zawiera sporo wiedzy biologicznej. Nie jest też tomikiem poezji, chociaż język autorki bywa niezwykle poetycki.