Początek lipca to w moim ogrodzie moment, w którym zaczyna się na poważnie biologiczna ochrona pomidorów przed chorobami grzybowymi. Pomidory rosną już wtedy bujnie, liści jest coraz więcej, robi się gęsto, a pogoda potrafi zmieniać się z dnia na dzień. Raz upał, raz deszcz, rosa, parne powietrze. Dla pomidorów to czas intensywnego wzrostu, ale dla chorób także bardzo dobry moment do startu.

Pomidory pod chmurką są bardziej narażone

W szklarni ochrona pomidorów wygląda trochę inaczej. Tam łatwiej zapanować nad wilgocią, liście są osłonięte przed deszczem, a warunki można w pewnym stopniu kontrolować. Oczywiście szklarnia też wymaga wietrzenia, obserwacji i rozsądnej pielęgnacji, ale jednak pomidory nie dostają po liściach każdą ulewą.

W gruncie sprawa jest trudniejsza. Pomidory rosną pod niebem, więc są wystawione na wszystko: deszcz, wiatr, chłodne noce, rosę, gwałtowne zmiany temperatury. W moim 100-pomidorowym lesie staram się tak długo, jak to możliwe, nie stosować chemicznych środków ochrony roślin. Nie oznacza to jednak, że zostawiam pomidory same sobie.

Biologiczna ochrona też wymaga planu. I najlepiej zaczynać ją zanim choroba pojawi się na liściach.

Ochrona zaczyna się wcześniej niż pierwszy oprysk

O zdrowiu pomidorów myślę już na etapie przygotowania stanowiska. Dobra gleba, ściółkowanie, rozsądne podlewanie, przewiew między roślinami i systematyczne usuwanie wilków robią ogromną różnicę. To wszystko wpływa na kondycję roślin.

Wcześniej pisałam o przygotowaniu stanowiska z wykorzystaniem preparatu FUNGILITIC. To był pierwszy krok. Teraz, kiedy pomidory są już dobrze rozrośnięte, dokładam kolejne elementy biologicznej ochrony.

W mojej uprawie stosuję preparaty albo przez podlewanie, albo w formie oprysków. Do podlewania używałam już preparatu UODPORNIJ firmy Agrobiotec. Teraz przyszedł czas na opryski.

FitoProtect i Trichofit — bakterie i grzyby w jednym zabiegu

Dzisiaj rozpoczynam opryski z wykorzystaniem dwóch biologicznych preparatów: FitoProtect oraz Trichofit. Oba pochodzą od producenta Enzim Biofeld.

Biologiczna ochrona pomidorów
FitoProtect

FitoProtect to biokompleks zawierający starannie wyselekcjonowane szczepy pożytecznych bakterii. Producent opisuje go jako bioprodukt o szerokim spektrum działania, który skutecznie ogranicza rozwój niepożądanych mikroorganizmów z rodzaju Botrytis, Erwinia, Fusarium, Phytophthora, Pythium, Pyrenophora, Rhizoctonia, Septoria, Verticillium i innych. Dla mnie istotny jest fakt, że w tabeli dawkowania producenta pomidory są wymienione osobno, z konkretnym wskazaniem na zarazę ziemniaka, brunatną plamistość liści i alternariozę, w dawce 5g na 1 litr wody.

TrichoFit z kolei zawiera wyselekcjonowane szczepy grzybów z rodzaju Trichoderma, które działają antagonistycznie wobec wielu fitopatogenów. Mechanizm jest tu inny niż u FitoProtect — Trichoderma rywalizuje z patogenami o przestrzeń i substraty odżywcze, a dodatkowo wytwarza naturalne substancje biologicznie czynne, enzymy i antybiotyki (gliotoksynę, wirydynę, trichoderminę), które bezpośrednio dezaktywują działanie chorobotwórcze grzybów, w tym właśnie Alternaria. W tabeli zastosowań dla warzyw producent wskazuje m.in. na fuzariozę, alternariozę, zarazę ziemniaka, peronosporozę i antraknozę. Dawkowanie to 1g na 1 litr wody.

Lubię takie rozwiązania, bo nie polegają one na „gaszeniu pożaru”, kiedy choroba już szaleje, ale na wzmacnianiu całego środowiska wokół roślin.

Dlaczego stosuję je razem?

FitoProtect i Trichofit można stosować razem. To dla mnie ważne z dwóch powodów.

Po pierwsze, bakterie i grzyby działają inaczej, więc ich połączenie poszerza zakres biologicznego wsparcia dla roślin. FitoProtect wnosi pożyteczne bakterie, a Trichofit grzyby z rodzaju Trichoderma. W praktyce oznacza to, że nie opieram ochrony tylko na jednym mechanizmie.

Po drugie, oszczędzam czas. Przy ponad 100 pomidorach każdy dodatkowy oprysk to dodatkowa praca. Jeśli dwa kompatybilne preparaty można połączyć w jednym zabiegu, to w moim ogrodzie ma to ogromne znaczenie.

Nie chodzi tylko o samo opryskanie krzaków. Trzeba przygotować roztwór, napełnić opryskiwacz, dokładnie pokryć rośliny, a potem wszystko umyć. Przy pomidorowym lesie to nie jest praca na pięć minut.

Oprysk najlepiej robić wieczorem albo w pochmurny dzień

Przy preparatach biologicznych trzeba pamiętać o kilku zasadach.

Do przygotowania cieczy roboczej używam wody deszczówki, jeśli jej nie ma to można użyć wody niechlorowanej. Zabieg wykonuję wtedy, kiedy nie ma ostrego słońca — najlepiej wieczorem, bo w pochmurny dzień jest ryzyko deszczu i spłukania preparatu.

Roztwór przygotowuję tuż przed planowanym opryskiwaniem. Przy biologicznych preparatach zasada jest prosta: rozrobić, zużyć i nie przechowywać na później.

A co z nawożeniem?

Do tego zabiegu dodaję również Carbohumic Maxi Plus. W moim ogrodzie traktuję to jako połączenie ochrony biologicznej ze wsparciem roślin. Pomidory w tym czasie intensywnie rosną, kwitną, zawiązują owoce i potrzebują dobrej kondycji, żeby sobie radzić.

Dawkowanie Carbohumic Maxi Plus to 3ml na l wody.

Nawozy z węgla brunatnego
Carbohumic Maxi Plus

Oczywiście przy każdym łączeniu kilku preparatów trzeba zachować zdrowy rozsądek. Zawsze sprawdzam zalecenia producenta i nie mieszam wszystkiego ze wszystkim. Szczególnie ważne jest to przy preparatach biologicznych, bo zawierają żywe organizmy.

Warto też pamiętać, że Trichofitu nie łączymy z chemicznymi fungicydami. To bardzo istotne, bo chemiczny fungicyd może zadziałać nie tylko na patogeny, ale również na pożyteczne grzyby, które właśnie chcemy wprowadzić do środowiska.

Biologiczna ochrona pomidorów to nie magia

Biologiczna ochrona pomidorów nie działa jak czarodziejska różdżka. Nie polega na tym, że raz opryskamy krzaki i mamy gwarancję, że zaraza ziemniaczana czy alternarioza nigdy się nie pojawią.

To raczej budowanie przewagi po stronie roślin. Zdrowa gleba, silne korzenie, pożyteczne mikroorganizmy, regularne usuwanie chorych liści, podlewanie pod korzeń, unikanie moczenia liści — to wszystko razem tworzy system ochrony.

Najważniejsza jest profilaktyka

Zaraza ziemniaczana i alternarioza nie czekają, aż ogrodnik będzie miał czas. Dlatego opryski biologiczne zaczynam zanim zobaczę pierwsze poważne objawy chorób. To jest dla mnie najważniejsza zasada.

Na razie mój pomidorowy las wygląda bardzo dobrze. Krzaki są mocne, rosną intensywnie i wiążą owoce. Teraz zadanie jest proste: utrzymać je w dobrej kondycji jak najdłużej.

Dlatego rozpoczynam biologiczną ochronę z użyciem FitoProtect i Trichofit. Będę obserwować rośliny, pogodę i reakcję pomidorów. Jak zawsze w ogrodzie — teoria teorią, ale najważniejsze jest to, co pokażą same rośliny.