Minęły trzy tygodnie od posadzenia moich pomidorów do gruntu. To dobry moment, aby ocenić ich kondycję i wykonać pierwsze ważniejsze zabiegi pielęgnacyjne. Pomidory w czerwcu, a uprawiam ponad 100 odmian, wymagają regularnej kontroli. Na szczęście większość z nich odwdzięcza się zdrowym wzrostem i bardzo dobrą kondycją.
Początek sezonu nie należał do łatwych
Gdy sadziłam pomidory, pogoda była daleka od idealnej. Przez wiele dni niemal bez przerwy padał deszcz. Gleba zmieniała się w bagno, w którym ciężko było coś robić, a temperatury nie zachęcały do wzrostu.
Mimo tego pomidory bardzo dobrze się przyjęły. Niedługo później przyszła jednak druga skrajność – upalne i bardzo słoneczne dni. Choć sadzonki były wcześniej hartowane, część z nich doznała oparzeń słonecznych. Nie panikowałam – w końcu co roku tak to się dzieje. Wiedziałam, że rośliny potrzebują czasu na adaptację do nowych warunków.
Po dwóch tygodniach spalone liście opadły, a w ich miejsce wyrosły nowe. Dziś praktycznie nie ma już śladu po tych problemach.
Pomidory w czerwcu rosną jak na drożdżach ( bez drożdży)
Przez trzy tygodnie pomidory urosły o pół metra. Wiele roślin osiągnęło imponujące rozmiary i rozpoczęło intensywną produkcję odrostów bocznych, potocznie nazywanych wilkami.
To właśnie usuwanie wilków zajęło mi ostatnio ponad cztery godziny pracy. Przy ponad 100 roślinach trudno się temu dziwić.


Regularne usuwanie wilków pozwala skierować energię rośliny na wzrost pędu głównego oraz rozwój owoców. Dodatkowo poprawia się cyrkulacja powietrza miedzy krzakami, co ma ogromne znaczenie w moim dość gęsto posadzonym 100-pomidorwym lesie.
Czas na kolejne podwiązywanie
Część pomidorów urosła tak szybko, że pierwsze podwiązania okazały się już zbyt niskie. Silniejsze podmuchy wiatru powodowały przechylanie się roślin, a niektóre zaczynały wręcz kłaść się na ziemi.
Konieczne było wykonanie kolejnych podwiązań wyżej na palikach. To jeden z tych zabiegów, których nie warto odkładać. Wysokie i obciążone liśćmi rośliny potrafią bardzo szybko ulec uszkodzeniu podczas silniejszego wiatru.
Zdrowe liście to podstawa
Podczas przeglądu roślin zauważyłam na kilku krzakach pojedyncze liście, które wzbudziły moje podejrzenia. Nie czekałam na rozwój sytuacji – zostały od razu usunięte.
Zawsze staram się zapobiegać chorobom tak długo jak to możliwe stosując preparaty biologiczne.

W tym roku testuję preparat Uodpornij – do pomidorów Agrobiotec. Jest to mikrobiologiczny produkt oparty na biohumusie oraz kompleksie pożytecznych bakterii z grup Bacillus i Lactobacillus. W składzie znajduje się również naturalnie fermentowany wyciąg z pokrzywy, naturalny triakontanol, kwasy organiczne oraz metabolity wspierające rozwój roślin. Preparat pomaga roślinom lepiej radzić sobie ze stresem związanym ze zmianami warunków pogodowych, z czym stale mamy do czynienia w tym sezonie. Wspiera także naturalną odporność pomidorów poprzez stymulowanie mechanizmów obronnych roślin oraz tworzenie mniej korzystnych warunków dla rozwoju niektórych chorób grzybowych takich jak szara pleśń czy fuzaryjne więdnięcie.
Szczególnie zainteresowało mnie działanie związane z okresem kwitnienia i zawiązywania owoców. Według producenta preparat wpływa na poprawę jakości pyłku, ogranicza przedwczesne starzenie się kwiatów i wydłuża okres kwitnienia. Ma to sprzyjać lepszemu zawiązywaniu owoców oraz wyższym plonom.
Dodatkową zaletą jest wsparcie systemu korzeniowego. Silne korzenie pomagają pomidorom efektywniej pobierać wodę i składniki pokarmowe, co ma duże znaczenie w moim ogrodzie, gdzie gleba jest lekka i piaszczysta.
Nawóz rozcieńcza się 50-100ml na 1 litr wody, najlepiej deszczówki. Deszczówki akurat mam pod dostatkiem, bo codziennie pada. Ponieważ nie mam jeszcze zmian chorobowych użyłam słabszego rozcieńczenia – 50ml/1l uzyskując dwie dziesięciolitrowe konewki roztworu. Wystarczyło to do podlania wszystkich pomidorów gruntowych.
Teraz czekam na efekty, czyli brak zmian chorobowych na liściach.
Ściółka pomaga zatrzymać wilgoć

Chociaż codziennie pada, to moje piaszczysta gleba szybko wysycha. W tym sezonie podobnie jak w 2025 roku stosuję ściółkę Plantimax Universal. Warstwa ściółki ogranicza parowanie wody z podłoża, stabilizuje temperaturę gleby i pomaga utrzymać bardziej równomierne warunki wzrostu. Szczególnie doceniam to podczas okresów upałów, które coraz częściej pojawiają się już na początku lata.
Nawożenie
Ten bujny wzrost pomidorów to efekt dobrze przygotowanych dołków do sadzenie rozsady i nawiezienie 10 dni po sadzeniu nawozem Carbohumic i Vinassa.
Do kolejnego nawożenia zastosuję Rośnij-do pomidorów Agrobiotec. To naturalny nawóz mikrobiologiczny, który dzięki pożytecznym mikroorganizmom Azotobacter sp., biohumusowi i roślinnym hormonom wspiera intensywny wzrost i obfite plonowanie pomidorów. Dawkowanie jest takie same jak przy Uodpornij.
Uodpornij i Rośnij tworza razem zestaw, który ma zabezpieczyć pomidory przed chorobami oraz niedoborami mineralnymi, zwłaszcza azotu.
Ciągle pada
Dzisiaj kolejny deszczowy dzień. Dobrze, że pomidory podwiązane, chociaż jeden krzak i tak dał radę się przewrócić.
Zmian chorobowych ani niedoborów na liściach nie widać, czyli preparaty mikrobiologiczne działają. Teraz czekam na owoce, bo te pomidory sklepowe już mi zbrzydły. Może na koniec czerwca?
Dodaj komentarz