Ściółkowanie to jedna z tych prac w ogrodzie, które robi się raz, a później przez wiele tygodni widać różnicę. Mniej chwastów, wolniejsze przesychanie gleby, czystsze owoce i bardziej uporządkowane grządki. W tym sezonie postanowiłam przetestować ściółkę Plantimax Minerals, czyli wersję wzbogaconą alginitem z Gércei.
Tag: Plantimax
Każdy, kto regularnie plewi ogród, wie jedno: chwasty nie mają urlopu. Wystarczy kilka dni deszczu albo brak czasu, a między roślinami pojawiają się nowi „lokatorzy”. Szukałam i znalazłam rozwiązanie, które pomaga ograniczyć ilość pracy w ogrodzie – ściółkę Plantimax.
To już drugi rok stosowania ściółki Plantimax i na pewno nie ostatni.
Czerwiec w pomidorowym ogrodzie okazał się miesiącem pełnym niespodzianek. Pogoda bardziej przypominała kwiecień niż letni miesiąc. Deszcze niemal codziennie, przelotne upały kończące się burzami i wiatr, który potrafił przewrócić agrest pienny i krzaki pomidorów. A moje pomidory wabi sabi? Przerośnięte, nieco rachityczne, głodne.
Na szczęście z pomocą przyszła ogrodnicza intuicja i sprawdzone, a także nowatorskie środki, które pomogły roślinom nie tylko się zregenerować, ale i pięknie wystartować.
Chwasty. Wystarczy, że na klika dni odpuszczam plewienie, a już zadomowią na rabacie i jeszcze zapraszają kuzynów z sąsiednich działek. Ogrodnik z motyczką to dla nich tylko chwilowa niedogodność – zaraz wracają, zajmują miejsce i udają, że są „dzikimi ziołami ozdobnymi”. Ale spokojnie – mam na nie sposób. Wystarczy naturalna ściółka. Poznaj Plantimax – ściółkę ze słomy zbóż, dostępną nawet tam, gdzie o zwykłą słomę trudno.